Więźniowie w mięśniach

Pręt za prętem wbija się w ciało. Głęboko. Przez lata budujesz rusztowanie dla mięśni. Bo tego, co wbite, nie wyjmujesz, lub nie chcesz wyjąć, albo jeszcze nie wiesz jak. Wadzi czasem mniej, czasem bardziej. Uczysz się z tym żyć.
I tylko od czasu do czasu zastanawiasz się jakby to było poczuć życie poza klatką. Jakby to było powyciągać te wszystkie pręty? Jak żyć bez nich i czy się od razu nie rozpadniesz?
Trzymasz w mięśniach wielu więźniów. Rodzinę, znajomych, przyjaciół. Więzisz sytuacje. Pod kluczem siedzą słowa z kolcami i spojrzenia śnieżnych kul. Przykute łańcuchami rany torturujesz jedną kroplą krwi, ciągle tą samą, dźwięczącą, ciężką jak walizka pełna wspomnień. Tunelami ciała latają widma spraw przeszłych. Drażnią skronie, pulsują w potylicy, napierają na gałki oczne. Niewypowiedziane słowa uderzają o krtań kolczastą maczugą. W stawach trzepocą włochate ćmy lęków: iść, nie iść, zawrócić, a może jednak pobiec…
Twoje wewnętrzne więzienia są przepełnione, a Ty i tak dokładasz coś nowego. Ciało pęcznieje, rozpycha się bólem o metalowe ograniczenia. To, co miało być Twoim schronieniem, staje się klaustrofobiczną klatką. Boisz się otworzyć wrota. Bo kim będziesz bez swoich więźniów? Z nimi ciężko żyć, ale przynajmniej wiesz jak…
To, co przeżyłeś, jest Twoją historią. Ona nigdzie się nie wybiera. Ale nie musi ciążyć. Nie musi boleć. Nie musisz jej bronić.
Wróć do oddechu. Nie szukaj poza ciałem. Tak, w klatce jest cała wolność jakiej potrzebujesz. Nie musisz iść daleko. Może tylko tyle co na najbliższą kanapę, albo wygodny fotel. Oddychaj. Niby nic… Ale proszę, przekonaj się jak dużo…
PS Oraz zawsze możesz przyjść na masaż Lomi Lomi Nui, to skuteczny wyciągacz prętów z ciała 😉

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino. Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Większą część mojego życia coś mnie boli. Od momentu, kiedy 15 lat temu przeszłam kilkuletnią psychoterapię, boli nawet bardziej. Najpierw ciało miałam zamrożone, docierały do mnie tylko wyjątkowo silne bodźce bólowe, takie, które ścinały i...
Gienia zajmuje kolejkę Beni, Grażyna jest dyspozycyjna, ale „w poniedziałki co trzy tygodnie mam paznokcie i fryzjera, więc wtedy nie”, Maria boi się schodzić po schodach, ale do mnie przyjedzie, Danka też chce koniecznie „bo...
„Mogę zapiąć stanik”, „Nie wiedziałam, że tyle frajdy sprawi mi powrót do odkurzania”, „Umyłam plecy pod prysznicem”, „Zawiązałam buty”, „Codziennie się wypróżniam”, „Swobodnie wysiadam z samochodu”, „Mogę obrócić głowę w bok”, „Nareszcie oddycham naturalnie”, „Wyszłam...
Przewiń do góry