Chodź, opowiem Ci...
Kiedy pracowałam w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska w dziale Edukacji, Promocji i PR-u, prowadziłam dla dzieci zajęcia muzealne. Pamiętam, jak tydzień po lekcji o Królu Arturze i odważnych rycerzach przyszedł do mnie pewien ośmioletni młodzieniec z poważnym wyznaniem: - Pani zmieniła moje życie!
Pamięć
Gdybyś miała możliwość zachować tylko jedno wspomnienie, co by to było? Trafia mnie pytanie zadane po angielsku.
Przymykam oczy. Przez chwilę umysł przewija klatki ze zdjęciami, ludźmi, przedmiotami, miejscami. Tymi wszystkimi fascynującymi doświadczeniami, które nie raz pozostawiały mnie bez słów, z sercem roztopionym i nienazwanym zachwytem. Ale to nie to. To też nie to. Bez tego też mogłabym żyć. I to, gdyby miało odejść, pożegnam. Tamto ważne, ale nie aż tak. Żaden przedmiot. Żaden człowiek. Nawet mój pies…
Chmura
Cieszę się jak małe dziecko! Jestem zachwycona tym, co się dzieje, kiedy kreatywność mówi: Kawula, TERAZ, siadaj, pisz, podyktuję Ci wszystko, a potem... potem to nagrasz, o nic się nie martw, będzie fajnie.
I było mega fajnie, mimo przeciwności technicznych wielu. Się uparłam. Się napiłam litrów zielonej herbaty. Się w końcu zachwyciłam jak z porozrzucanych puzzli poukładało się coś fajnego. Oto nowe nagranie na chmurze 🙂 I znowu do wyboru wersja dźwiękowa i czytana. Na co masz ochotę, wybieraj, czerp, doświadczaj...
Love story
I
Urodziłem się 14 lutego 2015 roku. Podobno to dzień zakochanych. W zasadzie to nie do końca wiem jaka była wtedy pogoda bo pierwszy raz oczy otworzyłem dopiero kilka dni później. Nazywano mnie dzieckiem miłości i w ogóle… Może to i prawda, ale jak wytłumaczyć to, że byłem kochany jeszcze przed narodzinami? Jak wytłumaczyć to uczucie, które ludzie nazywają przeczuciem? Nie wiem… Wiem tylko jedno, że kiedy dwa miesiące po narodzinach JĄ zobaczyłem, wiedziałem, że to ONA, że to uczucio-przeczucie właśnie znalazło swoje przeznaczenie. (Nie wiem dlaczego, ale słowo przeznaczenie wydaje się być całkiem na miejscu. ONA też go użyła, a ONA wiedziała tak samo jak ja. I miała to samo uczucio-przeczucie, więc nie mogło być inaczej).
Gdzie poleciały motyle?
Przyszła do mnie na masaż Lomi Lomi Nui pewnej listopadowej środy. Ubrana w szary, wyciągnięty…
Wola zmiany silniejsza niż strach
Poznałyśmy się rok temu. Obie byłyśmy wtedy w punkcie dużej zmiany. Ja akurat przeprowadzałam się…
Niekończący się Dzień Matki
Dzień Matki już minął, a ja do dziś realizuję prezenty jakie „dzieci” podarowały swoim mamom.…
Gofry od serca
Lubię domowe jedzenie. Jakoś mam tak, że kiedy jem w mieście niekoniecznie dobrze się potem…
Do źródła ukojenia
Podczas jednego ze spotkań z cyklu: Kawula inspiruje i opowiada o zmianie, Indiach, ciele, duszy…
Opowieść masażem pisana
Kiedy słyszę pytanie: Ale co to jest za masaż to Lomi Lomi Nui, powiedz coś…
Kawulowe piłeczki i automasaż
Czy możesz wyobrazić sobie swoje ciało bez chronicznych i uciążliwych napięć? Wolne od bólu? Zrelaksowane?…
Więcej niż kurs masażu
Szukasz czegoś nowego, inspirującego, przynoszącego rozwój i piękno zarówno dla Ciebie jak i Twoich najbliższych,…
- Go to the previous page
- 1
- …
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- …
- 40
- Go to the next page
