Kiedy pracowałam w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska w dziale Edukacji, Promocji i PR-u, prowadziłam dla dzieci zajęcia muzealne. Pamiętam, jak tydzień po lekcji o Królu Arturze i odważnych rycerzach przyszedł do mnie pewien ośmioletni młodzieniec z poważnym wyznaniem: – Pani zmieniła moje życie!
Nigdy nie zapomnę błysku jego oczu…
Rodzice potwierdzili: syn z dnia na dzień przestał grać w gry komputerowe, a zaczął interesować się rycerzami czytać książki, oglądać programy historyczne.
Ach… Uwielbiałam obserwować te dziecięce buzie zastygłe w zafascynowaniu kiedy opowiadałam o Duchu Czasu krążącym korytarzami Muzeum, albo, że tak naprawdę mieszkam na obrazie i schodzę z niego tylko dla dzieci (niedowiarkom pokazywałam pusty obraz oprawiony w srebrną ramę. Tych min też nie zapomnę…). A raz to maluchy urządziły mi strajk ogłaszając, że nie wyjdą z Muzeum, że chcą więcej opowieści…

Tak więc z tęsknoty za bajaniem, zaczęłam pisać bajki. Z czasem zaczęto mnie prosić, żebym napisała coś indywidualnie, niepowtarzalnie i wyjątkowo. Dla dużego, dla małego, dla tego co to się dopiero ma narodzić, albo dla tych, którzy potrzebują sobie przypomnieć o dziecięcej radości. I tak kiedy to, co widzialne zasypia i budzi się niewidzialne, zamieniam się w bajarkę. Słucham. A potem śmigam palcami po klawiaturze, żeby nie uronić ani słowa.
Bo przecież wróżki istnieją, a nawet potrafią szydełkować! Rycerze z Klanu Jednorożca mieszkają w Gdyni i współpracują ze smokami. Zaś na świecie rodzą się dzieci rozmawiające z samym Panem Wiatrem i są niecierpliwie wyczekiwane nawet w Piątym Oceanie!
Może Tobie, albo komuś Ci bliskiemu przyda się odrobina magii w życiu i dobre życzenia zaklęte w słowach? Tylko ostrzegam, te opowieści mają MOC. W opowieść wplatam marzenia, które szybko się spełniają.
Może chcesz zostać czyjąś dobrą wróżką i szukasz wyjątkowego prezentu dla dziecka, przyjaciela albo może i samego siebie? Będę Twoją literacko-złotą rybką.

Napiszę dla Ciebie bajkę-opowieść-historię magiczną. Nie ma i nie będzie drugiej takiej. Bo nie ma drugiej takiej osoby jak Ty.
Zgłoszenia realizowane są w kolejności napływania. Treść każdego uzgadniana jest indywidualnie. Pisz: aloha@agnieszkakawula.pl
Objętość ok 8 tys znaków ze spacjami
Koszt: 450zł

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Chyba nie będę już tyle masować – powiedziałam jeszcze w zeszłym roku. Będę więcej uczyła i prowadziła szkolenia online. Może całkiem przestanę masować? Pół roku później…Uczę w cholerę dużo, nagrywam webinary, masuję jeszcze więcej bo...
Wiecie jaka część ciała ludzkiego zużywa się najszybciej? Raz, dwa, trzy, zwycięzcą są nasze stawy! Tyrają okrutnie, a człowiek pięknie potrafi się zajechać. Na ilość stawów w ciele, nie ma co narzekać. Wyginamy śmiało ciało...
– A Ty znowu jakieś głupoty czytasz? – Gaś to światło, a nie znowu oczy sobie psujesz. – Wstałabyś już, coś pożytecznego zrobiła, a nie tylko nos w książce. Więc się ukrywałam. Z Tomkiem Sawyerem,...
Przewiń do góry