Wolontariat dotykowo masażowy trwa już 11 miesięcy. Nie planowałam go w ogóle, a kiedy zapragnęłam jednak wspierać dotykiem i masażem osoby chorujące, w tym seniorów przebywających w domach opieki, myślałam, że wystarczą mi 3 miesiące i pójdę dalej. Tymczasem mija prawie rok! W tym czasie odwiedzałam 3 okoliczne domy seniorów i 2 zakłady opiekuńczo-lecznice. Początkowo trzy razy w tygodniu wspierałam chorych. Dopiero od listopada zdecydowałam się skupić na jednym miejscu Senior – Dom Opieki Seniora w Rumi dzięki któremu wszystko się zaczęło i w którym pensjonariusze (i pracownicy) wyzwolili we mnie ogromne pokłady wrażliwości i wyciągają ze mnie to, co najlepsze (choć nie zawsze takie łatwe i oczywiste).

Wolontariat zrobił ze mnie i nadal robi, osobę, którą bardzo polubiłam i zaczęłam darzyć większym szacunkiem, która rozwija się emocjonalnie, duchowo. Wolontariat wpływa na moje decyzje, wybory, relacje (zwłaszcza te dotychczas najbardziej skomplikowane).

Tak samo jak nie spodziewałam się, że w ogóle rozpocznę wspieranie seniorów dotykiem, tak nie przypuszczałam, że rozpocznę trzy kierunki studiów podyplomowych właśnie z dziedziny geriatrii, gerontologii i medycyny paliatywnej. I choć studia ledwo się zaczęły to te dwa dotychczasowe zjazdy, już poszerzyły mój horyzont o nowe terytoria wiedzy o człowieku 🙂‍ Przy okazji znowu ćwiczę odwagę i hartuję moje emocjonalne jelita 😎🦄

Nie spodziewałam się też, że moja działalność stanie się przyczyną jednego z większych konfliktów oraz kryzysów na płaszczyźnie zawodowej i w warstwie wartości, a którego konsekwencje miały znaczący wpływ na zdrowie moje i mojego męża. Czułam się bezsilna, obolała, bez chęci życia. Sytuacja na tyle mnie pokonała, że bez wsparcia specjalistów nie byłam w stanie funkcjonować.

Jak powiedziała jedna z prowadzących podczas drugiego zjazdu studiów podyplomowych z geriatrii „Człowiek to nie telewizor, nie da się go naprawić”. Tak samo nie da się zapomnieć pewnych doznanych krzywd, ale można odpowiednimi pokrętłami wyregulować się na odbiór fal, które będą karmiły, wspierały i przyniosą nowe, odważne projekty. Moi seniorzy i bliscy bardzo mi w tym pomagają. I nieznajomi ludzie, którzy pisali do mnie zawsze wtedy, kiedy miałam zapuchnięte oczy i nie miałam siły wstać. I książki pomogły! Dużo książek ;-).

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!