„Naciśnij, oprzyj się, połóż, bądź blisko” – powtarzam każdemu uczniowi, który boi się pierwszego kontaktu z masowanym ciałem. Mówię „bądź jak kołdra obciążeniowa, przylegaj dokładnie, bo Twój ucisk jest bardzo terapeutycznym elementem”. Tych bardziej opornych, zawijam ciasno i każę leżeć pod obciążeniem ?. I czuć. Takie mam właśnie metody pedagogiczne.

Kiedy człowiek człowieka otula, naciska, masuje, organizm staje się wytwórnią wewnętrznych dragów.Kortyzol, hormon stresu, którym jesteśmy przepełnieni w zasadzie przez większą część dnia, dostaje z liścia od serotoniny. Serotonina wchodzi na scenę cała w bieli i przypakowany stresem kortyzol, musi jej ustąpić. Układ nerwowy zaczyna kumać, że chwilowo nie trzeba walczyć z rzeczywistością, i w sumie to na tym masażu jest całkiem spoko, weź mnie jeszcze masuj człowieku. Ciało mięknie, strachy tracą czujność. Ciepło, miło, bezpiecznie, jakby sennie nawet, oho melatonina się uaktywnia. Może nawet da się kimnąć, skoro te nerwy jakby lekko się naćpały.Wtem z przysadki mózgowej wystrzeliwuje do układu krwionośnego miłosna oksytocyna, zaczyna taniec ze szczęśliwą dopaminą. Robi się przyjemnie. A jeśli coś w ciele jeszcze boli i dokucza, na ratunek przychodzą endorfiny i neuroprzekaźnik anandamid, naturalny środek przeciwbólowy. Nasza własna marihuana! (Ciało każdego z nas wytwarza substancję, która jest bardzo podobna do THC, czyli tetrahydrokannabinolu – psychoaktywnego składnika marihuany). Więc podczas masażu krąży w nas porządna dawka błogości i to całkiem na legalu. Ponadto anandamid ma super moc, bo może spowolnić wzrost i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych.Na taką imprezkę od razu reagują białe krwinki, które upojone spokojem, zaczynają akcje miłosne i się swobodnie pomnażają ku chwale układu odpornościowego.Ale żeby nie było tak kolorowo, anandamid uwalnia się w ciele, głównie wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi oraz wyluzowani.

Także każdy musi zadbać o swój własny koktajl organiczny. Zrób to sam, czyli idź poćwiczyć, wsiądź na rower, pobiegaj, albo idź na terapeutyczny masaż lomi lomi.

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino. Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Większą część mojego życia coś mnie boli. Od momentu, kiedy 15 lat temu przeszłam kilkuletnią psychoterapię, boli nawet bardziej. Najpierw ciało miałam zamrożone, docierały do mnie tylko wyjątkowo silne bodźce bólowe, takie, które ścinały i...
Gienia zajmuje kolejkę Beni, Grażyna jest dyspozycyjna, ale „w poniedziałki co trzy tygodnie mam paznokcie i fryzjera, więc wtedy nie”, Maria boi się schodzić po schodach, ale do mnie przyjedzie, Danka też chce koniecznie „bo...
„Mogę zapiąć stanik”, „Nie wiedziałam, że tyle frajdy sprawi mi powrót do odkurzania”, „Umyłam plecy pod prysznicem”, „Zawiązałam buty”, „Codziennie się wypróżniam”, „Swobodnie wysiadam z samochodu”, „Mogę obrócić głowę w bok”, „Nareszcie oddycham naturalnie”, „Wyszłam...
Przewiń do góry