Herbatę dostałam. Białą Damę. Od pacjentki mojego eksperymentu masażowego, która mnie nie znała wcześniej, ani nawet nie wiedziała, że masuję ubrana na biało ani,że na biało siwieję![]()
Dni odmierzam masażami, historiami i kłębkami bólu, które zwinięte w ciałach, pozwalają się wygrzebać. Przed południem szkolę z masażu, potem obiad, spacer z psem i zaczynam masaże. Uczę się nowego programu, zmieniam stronę internetową, opracowuję karty pacjentów, zmieniam, dopisuję, przekładam, czytam książki, pracuję trochę nad nowym reportażem, a nawet oglądam serial
. Tak, ciągle to jest jedna doba
I czekam. Aż zaczną spływać pierwsze formularze, które daję do wypełnienia po pierwszym spotkaniu.
Codziennie czekam na nową osobę i codziennie towarzyszy mi ten sam koktajl emocjonalny: trzy porcje ekscytacji, dwie niepewności, jedna niecierpliwości i pół zwątpienia.
Miałam przyjąć 10 osób i zrobić im po 3 darmowe sesje masażowe. Jak jest po 10 dniach od ogłoszenia, że rozpoczynam badania i szukam chętnych? Po przeczytaniu i wysłuchaniu 22 historii zdecydowałam się przyjąć wszystkie osoby. W swoim czasie, w swoim tempie. I już wiem, że w niektórych przypadkach, 3 spotkania to będzie za mało, więc zdecydowałam się zrobić to badanie porządnie i doprowadzić pacjenta do takiego etapu, w którym poczujemy zdecydowaną zmianę. W wielu ciałach te kulki bólu są splątane bardziej i będą wymagały 5 spotkań.Jestem na początku.
Piję mój koktajl emocjonalny i czekam. Aż zaczną spływać pierwsze formularze… Tymczasem, masuję dalej, a wieczorami staram się wyhamować wrotki, bo jestem ciągle nakręcona ![]()
