15 stycznia Julita napisała do mnie „Chciałbym Cię poznać. Może lomi pomogłoby i wszystko w ciele by mi się wyrównało, może pozbyłabym się strachu przed ponową operacją mózgu”.

Właśnie zaczynałam mój projekt badawczy, ale lista pacjentów już była zapełniona. Myślę, kobieto, jeden masaż to nie starczy. Więc myślę, w dupie z listą i zaproponowałam jej udział w programie. Tylko czy da radę przyjeżdżać co dwa tygodnie ponad 200km? Dała. W czasie terapii masażem, Julita odzyskała ciało, które zostało wypisane ze szpitala po poważnej operacji mózgu. Lekarze w skrócie powiedzieli tak: radź sobie kobieto sama, a tak w ogóle to przytyjesz, nie będziesz miała okresu, z bycia aktywną sportowo zapomnij, morale Ci siądą, ale idź ogarniaj życie i jeszcze wychowuj samodzielnie córkę i miej sobie pracę, ale nie licz, że będziesz ją szalenie kochać, innej nie dostaniesz.

W ciągu niecałych 3 miesięcy spotkań, Julicie wrócił okres, którego nie miała od 18 miesięcy, schudła, zaczęła mieć czas dla siebie, poczuła chęć do zmiany, tak wielką, że zapragnęła nauczyć się lomi, tylko to nie było w zasięgu jej budżetu. Ale ta kobieta tak mi zaimponowała swoją postawą życiową, że dostała kurs ode mnie w prezencie. Dziś wiem, że nie pomyliłam się! Julita jest stworzona do tej pracy z ciałem.

Kiedy w poniedziałek przyjechała na miejsce, okazało się, że z emocji zapomniała walizki, ale to jej nie popsuło morali. W czasie kursu zaprojektowała swoje logo (na telefonie!! szacun!), pracowała nad wizją swojego nowego życia, dostała też miesiączkę, która przypomniała nam o tym, z jakiego punktu zaczynałyśmy pracę z jej ciałem (miałyśmy nawet bezccelność sobie na ten okres teraz ponarzekać ;-)), wróciła do koloru włosów sprzed operacji, a dziś, czyli ostatniego dnia kursu, są jej urodziny.

Szczerze? Na miejscu Julity nie dałabym rady! W dwa lata, po tak poważnej operacji, dokonać tak spektakularnych zmian! A coś czuję, że to dopiero początek.

Jak tylko kupi sobie stół do masażu, rusza z pracą. Elblągu, daj Julicie szansę, nie pożałujesz!

PS O “przypadku” Julity możecie też posłuchać w odcinku Anatomii Dotyku 🙂

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino. Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Masaż Lomi Lomi jest zaraźliwy. Tak bardzo, że z klienta można samemu zostać lomi terapeutą 😊. Wystarczył jeden masaż u mojej uczennicy Małgosi, żeby Patrycja poczuła, że chce spróbować. To nie był dla niej łatwy...
Trochę mnie pozamiatało. Tyle bym chciała opowiedzieć o czasie z Iwoną, ale wszystko, co najlepszego miałam, władowałam z nią. Czaiła się na lomi kurs u mnie od czerwca zeszłego roku. W lutym podjęła decyzję, że...
Czas to powiedzieć głośno: Lomi Lomi nie jest masażem magicznym. Wszystkie części składowe tego sposobu pracy z ciałem są zwykłe, logiczne, naturalne, poukładane. Przez 13 lat pracy tak naprawdę nie wiedziałam, dlaczego lomi ma aż...
Przewiń do góry