To było prawie cztery lata temu. Dostałam się do Polskiej Szkoły Reportażu i przeżyłam mały szok, kiedy przedstawialiśmy się sobie w grupie ponad dwudziestu osób. Każdy tam był mądry, w poważnych zawodach, niektórzy z tytułem dr przed nazwiskiem. A ja? Wyskoczyłam z kursem online z automasażu, z masażem i że go jeszcze uczę. Myślałam, że poczucie mojej wartości jest dość dobre. Byłam zaskoczona swoją reakcją. W grupie innych fachowców, wypadłam w moich oczach mało atrakcyjnie. Musiałam się mocno nagimnastykować przez kolejne miesiące, żeby zbudować na nowo pewność siebie. Tym razem porządniej.

Ale komuś jednak przypadłam do serca. Jak powiedziała Aneta pierwszego dnia kursu: „Ciebie nie da się zapomnieć”. I choć Aneta musiała z wielu powodów zrezygnować ze szkoły, masaż lomi lomi zakiełkował w niej na tyle mocno, że najpierw poszła na masaż, a dwa lata później przyjechała z Austrii do mnie na kurs. Co ją przekonało? Chyba najbardziej wzruszyła Anetę moja praca z seniorami i chęć dołączenia do następnego lomi badania, które planuję już niedługo. Napisała do mnie w wiadomości: „Jeśli nie masz nic przeciwko i nauczysz mnie, i powiesz jakich informacji potrzebujesz, to chciałabym przyłączyć się do Ciebie by pomóc wykonać więcej zabiegów w lomi badaniu. Mieszkam w Austrii, jestem tutaj wolontariuszem w domach opieki i pomagam też starszym osobom, które samotnie mieszkają. Każda z moich podopiecznych ma jakieś problemy z mobilnością. Naucz mnie proszę tak masować, abym potrafiła im ulżyć w codzienności, bo z tego co piszesz, to jest możliwe”.

No to nauczyłam. Jeszcze nie wiem co wyjdzie z tego porozumienia polsko-austriackiego, ale mamy plan odważny. Przygotowałam opis mojego badania na potrzeby urzędowe tamtejszego wolontariatu. Aneta przetłumaczyła to na język niemiecki i przedstawiła zarządowi. I choć moje doświadczenia z instytucjami dotychczas nie są pozytywne (nawet tymi z misjami), to obie mamy mobilizację, która nie boi się strachów innych 😉.

Era terapii masażem dopiero się zaczyna, cieszę się, że jest więcej takich osób jak Aneta, która nie tylko mówi, że chce pomagać, ale też wykonuje realną pracę. Często taką, która zanim dojdzie do dotyku, wymaga dyplomacji, papierologii, a to jak wiemy jest zniechęcające. Razem łatwiej rozmiękczać sztywności zarówno mięśniowe, jak i systemowe 😉.
🧐
PS Tymczasem era kursów indywidualnych powoli ustępuje miejsca nowemu kursowi grupowemu, jakiego jeszcze nie było! Mam plan i nie waham się go wdrażać w życie. Są dwie edycje, wiosenna i jesienna. Na wiosenną na oba terminy jest już połowa miejsc zajęta. Jeśli komuś po drodze z masażem, z świetnym treningiem i kilkoma wyzwaniami, zapraszam! Introwertycy nie muszą się bać! Wiem jak to jest w grupie i obiecuję zadbać o każdą nieśmiałą o wrażliwą osobę. Do każdego podejdę indywidualnie, bo zależy mi na komforcie uczestników, oraz na tym, żeby wyszli może z lekką niepewnością nowicjusza, ale zdecydowanie z fachem w rękach.

🧐🧐🧐
Zapisy na kurs „początkujący” przez formularz
https://agnieszkakawula.pl/kurs-grupowy-dla-poczatkujacych/

🌱Edycja wiosenna:
26 lutego – 1 marca (5 wolnych miejsc)
22-26 kwietnia (5 wolnych miejsc)

🍁Edycja jesienna:
23-27 września (10 miejsc)
21-25 października (10 miejsc)

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Wirtualne cappucino

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino.
Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!