Oj dziś gruby temat. Opowiadam o masowaniu za pieniądze. Uwierzycie? ZA PIENIĄDZE! Jak to możliwe, żeby po wyuczeniu się zawodu, pójść do pracy i brać za to wynagrodzenie? Szok oraz niedowierzanie prawda?

Ile ja się nasłuchałam, że nie wyżyję, że mam pseudo biznesik, że to moja fanaberia, że mam iść do normalnej i porządnej pracy. A ja mam porządną pracę, nie kradnę, nie pożyczam, utrzymuję się sama z mężem czy bez, stać mnie na życie samodzielne. Bywało na bardzo skromnym poziomie, bywało na wysokim. Przeszłam drogę od wstydu by wziąć pieniądze za swoją pracę (!!!!heloł!!!) po zadowolenie.

Ale i tak echa tamtych słów, że sobie „nie poradzę” gdzieś jeszcze wylazły… Więc je dziś wywlekłam przed aparat i Wam daję.

Shares
Share This