Są takie rzeczy, które wracają do nas wtedy, kiedy naprawdę ich potrzebujemy.
Dla mnie od lat jest to marsz. Dynamiczny krok. Nordic Walking. Forma aktywności, która kilka razy pomagała mi wyjść z depresji, samotności, zmęczenia, życiowych zakrętów i dni, w których wszystko w środku robi się ciężkie i nie takie.
W piątym odcinku vloga opowiadam o tym, jak chodzenie towarzyszy mi od ponad 20 lat. Jak wracało w różnych momentach mojego życia. Jak pomagało mi odzyskiwać spokój, zdrowie, oddech i poukładać sobie życie na nowo. Mówię też o tym, dlaczego właśnie teraz znów tak mocno wróciłam do „marszowania” i czemu traktuję je jak realną terapię wspierającą.
To jest odcinek o tym, że czasem trzeba po prostu wyjść. Z ciężarem w głowie. Z mgłą. Z napięciem, które próbuje zniechęcić do wszystkiego. I iść, po prostu iść, bez presji, że to ma pomóc i natychmiast zmienić moje życie.
Jeśli masz dziś trudniejszy czas, może ten odcinek będzie dla Ciebie dobrym towarzystwem. Zapraszam.
