Uwierzyłam, że jeśli kochasz swoją pracę, nie przepracujesz ani jednego dnia. Piękna opowieść, ale ma też napisy małym druczkiem. Ja je przegapiłam. Nikt nie mówi o tym, co się dzieje, kiedy całą kreatywność, wszystkie najlepsze pomysły, całą energię pakujesz w jedną rzecz. W pracę. Zaczynam to widzieć teraz, po 15 latach pracy, którą kochałam.
W nowym odcinku vloga mówię o spadku formy, który przyszedł po kilku dniach zwykłej pracy. O mapie marzeń, do której siadałam kilka razy i nie mogłam jej zrobić, bo nie wiedziałam, czego chcę, a wszystko czego kiedyś chciałam, kręciło się dookoła celów zawodowych. O tym, że 99% moich relacji jest opartych o pracę i że tęsknię za ludźmi, z którymi mogłabym pogadać o czymkolwiek innym.
