Tak jak myślisz, tak masz

Dziś niespodzianka!
Dzielę się kolejnym swoim dzieckiem. Razu pewnego natchnęło mnie i z tego natchnienia powstało siedem moich medytacji zainspirowanych hawajskim życiem w duchu aloha. Mówi się powszechnie, że istnieje siedem zasad huny. Siedem mądrości. Siedem tajemnic. Dla mnie to po prostu styl życia. Żadna filozofia czy ideologia. Proste sprawy. Proste życie.

I tak przez sześć kolejnych niedziel, nowa medytacja. Dziś IKE. Jeśli uważasz ją za wartościową, podaj dalej ;-). No i tekst… Taki bonus, bo przecież Kawula jak nie napisze to się udusi :-). A może i Wam jakieś słowa w duszy grają? Może coś przyjdzie do serca po wysłuchaniu/przeczytaniu tego posta? Co będziesz trzymać, jak możesz puścić parę na Aloha Świat! Uprasza się o słowo na niedzielę 🙂
***
Jeśli uważasz, że nic Ci się w życiu nie udaje, że ciągle coś Ci nie wychodzi, choć tak bardzo się starasz, choć tak bardzo chcesz – masz rację. Jeśli uważasz, że czegoś Ci brakuje, że musisz jeszcze zrobić to czy tamto i dopiero wtedy będziesz bardziej doświadczony, mądrzejszy, piękniejszy, wart kochania – masz rację. Jeśli uważasz, że na wszystko trzeba ciężko zapracować, że nic samo nie przychodzi, że w życiu ogólnie jest trudno i tylko niewielkie chwilę są warte przeżycia – masz rację. Tak. Masz rację, ponieważ właśnie tak myślisz, w to wierzysz, tego toru myśli się trzymasz i głębokimi koleinami starych przekonań wędrujesz bojąc się pójść w inną stronę… To Twoje myśli, tylko Twoje i czegokolwiek dotyczą, masz rację bo w nie wierzysz… Ale wiesz co? Prawda jest banalna i zapewne już ją słyszałeś tylko jakoś nie chciałeś uwierzyć, że to wszystko może być takie proste. Tak, życie jest proste. To myśli je komplikują, to Twoje przywiązanie do tego, co o Tobie myślą, jak o Tobie mówią, jak Cię widzą. Cały myk polega na tym, że jeśli z jakąś myślą Ci niewygodnie, w każdej chwili możesz ją zmienić! Możesz rozpocząć inne myślenie, możesz zejść ze znanej drogi i ruszyć w nieznane, które zaprojektujesz wedle tego jak marzysz, jak chcesz, jak potrzebujesz. Możesz, ale czy chcesz? Tak długo wierzyłeś w ten wewnętrzny głos, który mówił Ci: to nie ten moment, nie zasługujesz, głupoty Ci w głowie, dorośnij, jesteś niewystarczający, musisz bardziej i więcej, udowodnij… Znasz te i inne majaki krytycznego umysłu słuchającego podszeptów lęku…

Tyle lat odkładałeś swoje życie na później. Tyle lat mówiłeś sobie samemu NIE. Tyle lat trwałeś w lęku przed zmianą. Tyle lat bałeś się po prostu ŻYĆ.
Jak długo jeszcze zamierzasz tak egzystować?
Ile jeszcze marzeń uśmiercisz zanim uzmysłowisz sobie, że życie służy do samego życia, a nie do odkładania go na emeryturę?
Kiedy ostatnio zaciągnąłeś się zapachem świeżego powietrza tuż po wschodzie słońca? Kiedy słuchałeś szumu wysokiej trawy nad brzegiem spokojnego jeziora? Kiedy czułeś krople deszczu na swojej twarzy? Kiedy smakowałeś prawdziwie to, co jesz? Kiedy zatraciłeś się w akcie miłosnym? Kiedy słuchałeś tego, co mają do powiedzenia ptaki? Kiedy ostatnio po prostu siedziałeś i jedyne co robiłeś to oddychałeś?
Na to wszystko nie potrzeba wielkiego planu, wielkich zmian życiowych, wielkich wyzwań. Wystarczy się jedynie na chwilę zatrzymać. Skierować swoje myśli z tego, co Cię „męczy”, na to co może odżywić. Zatrzymaj się teraz. Wsłuchaj w swój oddech. Choćby na trzy minuty. Nie potrzeba więcej. Świat nie zginie jeśli Ty zatrzymasz się na trzy minuty. A te trzy minuty mogą Cię zmienić całkowicie, mogą zmyć Twoje problemy, mogą zmienić Twoją perspektywę. Mogą. Więc?
Kiedy w końcu powiesz TAK swojemu życiu?
To Twój świat, tylko Ty wiesz jak się w nim poruszać. To Twoje życie, jak chcesz je przeżyć?
W czasie Twojej wędrówki wiele drzwi będzie zamkniętych. Wiele się zamknie z hukiem za Tobą bez możliwości ponownego otwarcia. Kilka z nich się otworzy, ale właściciel powie Ci NIE. I możesz już wtedy zostać tam gdzie jesteś, przyznać rację umysłowi, który stwierdzi: przecież mówiłem, że to nie ma sensu, że Ci się nie uda. Jasne, możesz, ale czy chcesz? Na ile wierzysz w siebie? Czy poddasz się przy kilku nieudanych próbach? Twój wybór. Wiedz, że ten wybór masz ZAWSZE.
Więc co wybierasz?
Powiedz TAK swojemu życiu!
Tak sobie samemu. Tak możesz! Tak potrafisz! Nie ważne ile razy upadniesz. Nie ważne ile czasu zajmie Ci powstanie. Nie ważne ile drzwi będzie zamkniętych, ile wyłamiesz, a ile zamkniesz za sobą z trzaskiem! Ważne żebyś ruszył z tego miejsca, gdzie już Ci nie jest wygodnie, a które tak doskonale znasz. Wyjście poza strefę komfortu wymaga odwagi, ale przecież Ty ją masz w sobie! I to nic złego się bać. Ważne by iść dalej mimo strachu. W pewnym momencie ten lękliwy towarzysz podróży się znudzi, zmęczy i zdecyduje, że dalej już nie idzie…
Więc?
TAK dla Twojego życia! TAK dla tego rozdziału, który jeszcze nie został napisany przez Twoje życie! Nadaj znaczenie swojemu życiu! Kochaj je! Jesteś wart wszystkich wysiłków! Masz coś do przekazania innym! Jesteś wyjątkowy! Uwierz w to. Poczuj. Działaj, a potem daj znać jak Ci idzie! Dziel się swoimi odkryciami. Jest tyle różnych dróg do tego samego celu. Wybieraj świadomie.

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino. Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Lomi lomi fizjo i szybka pomoc w bólu. — Więcej informacji o masażu, czy też opcjach nauki tej terapii, na stronie https://agnieszkakawula.pl/
Odpowiadam na pytania nurtujące lomi terapeutów.
Dziś w pełnym słońcu i oświeceniu, którego niestety nie zauważyłam, przez co jestem świetlista, ale wyraźnie brzmiąca opowiadam o odwadze. Przyznaję się do ważnego strachu, który trzymał mnie dziesięć lat… Puściło dopiero niedawno, a resztki...
Przewiń do góry