Wielka magia dnia powszedniego

Nieprzypadkowym przypadkiem…

Lubię mówić, że coś mi się przydarza nieprzypadkowym przypadkiem. W zaplanowaniu niezaplanowanie się dzieje. Głowa chłonna, przestrzeni we mnie sporo, zmysły dostrojone do częstotliwości odbioru subtelnych inspiracji. Przyszły w postaci akcji „Słucham podcastów w ruchu”. Śmiesznie, bo początkowo pomyślałam, e po co mi to, przecież i tak słucham od przeszło dwóch lat regularnie podcastów anglojęzycznych, więc czemu mam się bawić w siedmiodniowe słuchanie? A potem puknęłam się w głowę i wyśmiałam własne ograniczenie umysłowe! Przecież to wspaniała okazja, żeby poznać nie tylko nowe podcasty, ale też potrenować własną kreatywność i wycisnąć z niej jakieś soczyste kąski! Więc siadam do drugiego dziś cappuccino…

Nastrojona na odbiór

I tak oto przeglądam moją listę podcastów w aplikacji Podkicker Pro i myślę: Hmmm gdzieś mi zaginęły ‘The Magic Lessons’ z Elizabeth Gilbert. Swego czasu słuchałam niesiona falą jej ostatniej książki „Big Magic”, którą schrupałam na poczekaniu w wersji angielskiej. A kto szuka, znajduje niespodziewanki! Ha! I chwała tym, co tę akcję podcastową wymyślili bo dziś nie dość, że przepadłam na przeszło godzinę to jeszcze mogę się podzielić i zaprosić innych by też przepadli i wpadli po garść solidnej dawki dobrej energii do The School od Greatness with Lewis Howes!’ Nowiuśki podcast znalazłam i już zacieram ręce, bo facet wie co robi, a robi to tak jak lubię najbardziej, inspirująco, motywująco, na luzie, z dużą dawką empatii, uważności i zaciekawienia drugą osobą. A że kocham Liz miłością wielką to i trafiłam od razu na epizod z nią w roli głównej. Ach cóż to była za uczta! Przyniosła mi uśmiech, wzruszenie i znajome ciarki ;-).

DSCN5848Kilka wniosków z dzisiejszej lekcji u Lewisa

Kawula gotowała i słuchała. Kawula siedziała na białej sofie i słuchała. Kawula patrzyła za okno i słuchała. A czasem podglądała na youtube jak sobie towarzystwo rozmawia ;-). I notatki robiła coby nie zapomnieć… Oczywiste oczywistości odświeżone, utwardzone zroszone nową jakością smakują zdecydowanie lepiej.

I

Wyobraź sobie, że właśnie się poznajemy. I wcale ale to wcale nie interesuje mnie czy masz rodzinę, ile zarabiasz i gdzie pracujesz. Nie. Mnie interesujesz Ty prawdziwy, więc zapytam: Co jest teraz najbardziej ekscytującego w Twoim życiu, albo: Co teraz Cię ekscytuje najbardziej? Masz to! To tam jest! Podziel się! Niech Twoje oczy rozbłysną! Tak często zadajemy pytania, które raczej skłaniają ku narzekaniu, ale jakże fajnie jest pogrzebać trochę głębiej, w tych warstwach pozytywizmu i dać się zainfekować radością.

II

Dlaczego myślisz ciągle o tym, czego nie masz. Dlaczego skupiasz się na ilości lajków, sprzedanych egzemplarzach, cyfrach które mogłyby wpłynąć na konto… A gdyby tak po prostu robić swoje, codziennie z dobrą energią, dla samego siebie, dla tych, którzy już są obok. Uszanuj to, co już jest. Nie patrz hen wysoko w górę wypatrując jednorożców. To, co ważne możesz mieć blisko, bliziuteńko, pod stopami. Jak mawia Liz „Keep showing up” a reszta się sama o siebie zatroszczy.

III

Pasja… A skąd mam wiedzieć, czy to już jest TO? A może coś innego jednak? Gdzie i jak jej szukać? Jak rozpoznać? Cóż… Jeśli się ją ma po prostu się to wie i czuje i nie kwestionuje. Jak znajdziesz, poczujesz całym swoim istnieniem. Tej pewności nie da się pomylić z niczym innym. I pozostań temu wierny. Jak? ”Keep showing up” ;-).

IV

Czekasz na ZNAK? Taki wielki, ogromny? Żeby morze się rozstąpiło i takie tam? No to powodzenia! Czekając na coś znaczącego możesz przegapić podmuch motylich skrzydeł… Czekając na głos samego Stwórcy, możesz przegapić go pod postacią pierwszego jesiennego liścia spadającego Ci na ramię. Czy zauważysz czy strzepniesz?

V

Przestań być ofiarą i ciągle tłumaczyć się, że ten typ tak ma, że nie umiesz inaczej, że rodzice Ci nie dali wzorca, że nie nauczyli i tego typu historie. To wygodne! A może by tak zapytać tych co mają te funkcje, których ty nie posiadasz? A może poczytać jak inni to robią? Pobierz nauki, zainspiruj się, pobadaj, bądź ciekawy, rozwijaj się. Są ludzie, książki, filmy. Przecież nikt nie mówi, że potrafi wszystko i emocjonalnie jest zdolny do wszystkiego. Na szczęście są nas miliardy ludzi na świecie i możemy się od siebie nawzajem uczyć! Jeśli uważasz, że czegokolwiek Ci brakuje, wiedz, że dookoła Ciebie są fachowcy! Oni mogą Ci pomóc. Dookoła Ciebie są nieskończone możliwości! Bądźmy więc wiecznymi uczniami.

The end

Jestem zainfekowana pozytywną energią po same końcówki loków i nie zawaham się jej użyć! ;-). Zachęcam naprawdę do poszukiwań podcastowych i dołączenia do grupy na FB i wymiany inspiracji. Wystarczy zainstalować sobie aplikację umożliwiającą pobieranie podcastów, ja używam Podkicker Pro. Lubię pływać w oparach motywacji i pozytywnych wibracji kiedy zdobywam zielone ścieżki z moimi wiernymi towarzyszami kijami doNordic Walking, albo podczas pitraszenia w kuchni. Ale każdego jednego podcastu można słuchać też online. Kto szuka znajdzie. Sami się przekonajcie jak bardzo warto ;-).
I… “Keep showing up” 😉

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Chyba nie będę już tyle masować – powiedziałam jeszcze w zeszłym roku. Będę więcej uczyła i prowadziła szkolenia online. Może całkiem przestanę masować? Pół roku później…Uczę w cholerę dużo, nagrywam webinary, masuję jeszcze więcej bo...
Wiecie jaka część ciała ludzkiego zużywa się najszybciej? Raz, dwa, trzy, zwycięzcą są nasze stawy! Tyrają okrutnie, a człowiek pięknie potrafi się zajechać. Na ilość stawów w ciele, nie ma co narzekać. Wyginamy śmiało ciało...
– A Ty znowu jakieś głupoty czytasz? – Gaś to światło, a nie znowu oczy sobie psujesz. – Wstałabyś już, coś pożytecznego zrobiła, a nie tylko nos w książce. Więc się ukrywałam. Z Tomkiem Sawyerem,...
Przewiń do góry