Słownika wyrazów bliskoznacznych to jeszcze u moich podopiecznych nie widziałam.  A dziś wertowałyśmy go sobie z panią Jarosławą jak dobre znajome, które wymiatają w trudne słowa i to nic, że dopiero dziś się poznałyśmy. Słowo na czwartek „nierealność”. W słowniku pod numerem 455. Jedną ręką pani wertowała kartki w poszukiwaniu wyrazu, a drugą trzymała mnie z dłoń i za nic nie chciała puścić. Od stycznia w ramach wolontariatu dotykowo masażowego spotkało mnie tyle nierealnych wręcz sytuacji, a przecież wydarzyły się naprawdę. Dziś nierealne wydaje mi się to, ile dziewczyn chce przyjeżdżać na Białą 6, niektóre biorą od czasu do czasu specjalnie urlop, inne mają swoje bóle i kontuzje, jeszcze inne same są na emeryturze, a jest nawet taka jedna, która nigdy nie masowała, ale przyjechała, zakochała się i teraz do technikum masażowego poszła. No nierealne!

Są też osoby zupełnie mi obce, które słuchają tego co mówię i czytają to, co piszę o dotyku, a potem piszą mi w wiadomościach i mailach, że na przykład nie pomyśleli, żeby pomasować niesamodzielnego, leżącego od wielu miesięcy rodzica, a teraz dotykają i masują tak jak potrafią i jakie to jest dla obu stron dobre.

Dziś na Białej 6 było nas siedem. Nie zliczę, ile razy usłyszałam „dziękuję” i jak bardzo karmiące było obserwowanie, jak dziewczyny pracują. Nierealne wydaje mi się, że wchodzę do tego domu, jak do siebie, że personel wita mnie serdecznie, że nie przeszkadzam nikomu, a przytulanie, ściskanie wzajemne dłoni i łzy wzruszenia są naturalne i nikogo nie krępują.

Wiecie, czytam teraz różne dziwne książki, jak choćby o bioetyce i o umieraniu. Od kilku dni przed snem zgłębiam: „Gdybyś miał przed sobą rok życia” (Stephen Levine). Mam w związku z tymi lekturami więcej pytań niż odpowiedzi, ale jedno wiem, gdyby dziś był ostatni dzień tego roku mojego życia, wiele bym w nim nie zmieniła. Czułam miłość, choć nie spędzałam tego czasu z najbliższymi. Czułam się żywa, choć jestem bardzo zmęczona. Czułam się doceniona przez fachowców, których podziwiam. Udało mi się dziś nawet wyprzedzić naukę jazdy oraz pierwszy raz jechałam samochodem z pasażerem, który nie był moim mężem i nie miałam przy tym stanu przedzawałowego.

Nierealne! A jednak.

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!