🎓 Oficjalnie: pierwsze studia podyplomowe zakończone! Dyplom z geriatrii i gerontologii z elementami opieki paliatywnej właśnie wpadł w moje ręce. Rano przyniósł mi go dumny Pan Mąż. Odłożyłam na bok, bez większych emocji. W końcu egzamin zdałam już miesiąc temu. Ale dopiero wieczorem, po intensywnym dniu strategicznej pracy, przyszło „klik”, ukłucie radości i myśl: „I did it!” Mimo wszystko I did it!

Nie wiem, kiedy to minęło. Naprawdę. Zaczynałam relację z Poznaniem dość nieśmiało, wjeżdżałam jak na nieznany ląd, a kończę jeden etap z poczuciem, że uniwersytet dał mi więcej niż „tylko edukację”.

Ludzie… Zarówno wykładowcy, jak i wszyscy, których poznałam na tych studiach, dali mi tak wiele – szczególnie w momencie, kiedy wewnętrznie mierzyłam się z niemałym kryzysem (choć przecież większość z nich nawet o tym nie wiedziała). Nie spodziewałam się, że aż tak się zżyjemy, że znajdę tam osoby, z którymi naprawdę nie chcę się żegnać. A moje dziewczyny z geriatrycznej grupy na hasło „Słuchajcie, a jak wygram grant, to czy wasze domy seniora, oddziały, szpitale… przyjęłyby mnie z moją innowacją społeczną „Dotyk troski w opiece nad seniorami” – reakcja była natychmiastowa: „Jasne! Testujemy! Daj znać, co podpisać”. I to właśnie one – opiekunki, pielęgniarki, terapeutki – pokazują, że naprawdę w tym systemie są osoby, które nie są wypalone, które chcą więcej, które chcą lepiej. Które nie boją się nowych wyzwań. I jeszcze chętnie znajdą na to czas. Wbrew temu co tak często dookoła słyszę, jak to się ludziom nie chce…

To dla mnie ogromna nadzieja. I też taka mała terapia, bo te moje wszystkie studia to nie tylko inwestycja w rozwój zawodowy. To inwestycja w siebie. W zaufanie do swojej drogi. W rozszerzanie własnej bańki, tej puckiej (bo rzadko z niej wyjeżdżam ;-)), tej zawodowej (bo to kompletnie nowa wiedza), tej zbudowanej z różnych moich lęków i ograniczeń (a tych było jeszcze całkiem sporo).

Skutek uboczny studiowania? Udało mi się zarazić kilka osób podyplomówkami! 😄 I co więcej – na kolejne kierunki zabieram już ze sobą znajome twarze. Tworzy się ekipa!

Dziękuję Podyplomowe UMP za ten dobry czas, dopiero się rozkręcam 😉. A sobie też dziękuję, że się odważyłam.

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!