✨ Co u mnie? Z pozoru cisza. W praktyce, remont generalny duszy, ciała i sensu.
Nie jestem ostatnio zbyt „na widoku”. Nie dlatego, że się oddalam. Wręcz przeciwnie, wracam. Ale żeby wrócić do siebie, trzeba czasem zejść z widowni, zamknąć drzwi i zająć się sobą.
Kortyzol, ten cichy sabotażysta, zbierał we mnie od wielu lat nadgodziny. Spadają siły, znikają rezerwy, ale pojawia się coś cenniejszego: czułość do siebie, gdy wszystko się rozpada i nie działają stare metody przywrócenia połączeń.
Układam się na nowo, przede wszystkim z ciałem, które przechodzi teraz duże zmiany. Z sercem, które przeżyło kilka zawodów, bo słowo „miłość do bliźniego” nie wytrzymało próby „sprawdzam”. Z priorytetami, które się przetasowały.
🌿 W międzyczasie skończyłam jeden z trzech kierunków podyplomowych: Geriatria i gerontologia z elementami opieki paliatywnej na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu i obok wykształcenia humanistycznego, mam teraz kawałek medycznego. Nie spodziewam się, że wiedza jaką zdobywam, będzie mnie momentami „bolała”, bo za każdą teorią, stoi czyjeś życie, czyjś smutek, czyjaś niemoc. Każde zdjęcie, jakie pokazują nam prowadzący, zostaje mi w pamięci, a nie na wszystkie byłam gotowa, żeby je zobaczyć. Głęboko dotyka mnie to czego się uczę. Mam też mniejsze i większe momenty „aha”, trochę lepiej rozumiem co to znaczy być i wspierać kogoś w chorobie i czego zdecydowanie nie mówić i żeby nie pytać ciągle „jak się czujesz” (sama doświadczam tego dużo, i zwykłe pytanie usłyszane czasem kilka razy w tygodniu, potrafi naprawdę zmęczyć tego, kto nie czuje się na siłach nawet trzymać telefon w ręce)
Znalazłam też promotorów do mojego doktoratu. Już sama rozmowa na temat kierunków pracy badawczej, przyniosła mi nowe pomysły jak mogę bardziej wnieść dotyk i masaż między nas, by przywrócić mu trochę zagubione miejsce w świecie, który coraz bardziej chowa się za technologią.
W ostatnich dniach:
✍️ w czwartek podpisałam umowę wydawniczą na moją książkę i jej temat nie będzie dla Was zaskoczeniem 😉, jednak będzie trzeba na nią poczekać do jesieni przyszłego roku.
📘 w sobotę zdałam egzamin i dostałam piątkę (tak, też się zdziwiłam, bo czasy ocen myślałam, że mam za sobą 😅)
🎤 w niedzielę dostałam zaproszenie na ogólnopolską konferencję medycyny paliatywnej, by mówić o roli dotyku w chorobie.
To wszystko dzieje się obok regeneracji, która jest na pierwszym miejscu. Poza tym spotyka mnie dużo życzliwości, cały czas otrzymuję potrzebne fachowe wsparcie. Ostatnie dwa miesiące to było drastyczne czyszczenie systemu z kortyzolu, dbanie o rany duchowe, okładanie się pluszem. Mam mój zespół osobistych chłopaków, którzy są obok blisko, a czasem, kiedy potrzebuję, są obok w innym pokoju, tak bym mogła pobyć sama z książkami i drzemać dowoli z welurowymi jednorożcami, ubrana w pluszową bluzę, w której można się schować.
Moje życie zawodowe ułożyłam teraz na nowo, tak by przede wszystkim w pełni dbać o mój dobrostan, ale też spokojnie doprowadzić do końca kilka dużych projektów.
💡 Pracuję teraz nad:
– raportem z badania o tym, jak masaż lomi lomi wspiera kobiety z endometriozą (publikacja jesienią)
– analizą nadużyć, których doświadczają masażyści i fizjoterapeuci (publikacja jesienią)
– dużym konkursem na innowację społeczną, który może realnie wesprzeć opiekę nad niesamodzielnymi seniorami (potencjalny start latem)
– jesienią wracam też do wolontariatu masowo dotykowego w domu seniora oraz rozpocznę w hospicjum
W związku z tym:
👉 oferuję terapie masażem tylko dla stałych klientów i dla tych, którzy naprawdę zmagają się z bólem oraz z dolegliwościami, z którymi rzekomo „już nic się nie da zrobić” (nie chcę rezygnować z masowania w tym czasie, dlatego zdecydowałam się przyjmować osoby, które naprawdę potrzebują pomocy)
👉 poprowadzę jeden kurs lomi lomi od podstaw w lipcu – zwolniło się jedno miejsce (zapisy na mojej stronie internetowej).
Resztę zagospodarowałam na pisanie, pracę naukową, ciszę, czas na drzemki.
I przywrócenia połączeń wewnętrznych tam, gdzie się zatraciły, próbie wybaczenia i uwolnienia z ciała resztek rozczarowania.
Jeśli jesteś tu i to czytasz, dziękuję.
