Widziałam się z nią trzy razy w tygodniu, poniedziałek, wtorek, piątek. Jedno spotkanie trwało, pięćdziesiąt minut. Przychodziłam zawsze piętnaście minut wcześniej i czekałam aż otworzą się drzwi małego, prostokątnego pokoju i usłyszę: – Dzień dobry pani Agnieszko, zapraszam.

Siadałam na białym fotelu. Po lewej stronie wisiał kwadratowy, drewniany zegar. Wskazówki sunęły bezgłośnie, tak jak bezgłośne były lata, w których zapomniałam jak się płacze. Na parapecie jeden kwiat. Na ścianie po prawej obraz z klaunem. I moja terapeutka naprzeciwko mnie. Czujna. Skupiona. W odległości wystarczającej na stworzenie bezpiecznej przestrzeni, ale zbyt odległej na to, by dotknąć.

To było po prawie roku terapii. W końcu popłynęły łzy i uwolniły się wspomnienia. Aż dziwne, że ołów, może być taki miękki. I ciepły. Duża wskazówka zegara zajęła znaną mi pozycję na tarczy. Czas sesji dobiegł końca, a ja po raz pierwszy w życiu poczułam, że do całkowitej ulgi potrzebuję tylko jednego, przytulenia. Tego dnia nikt mnie nie dotknął.

Słowa potrzebują dotyku. Nasze przeżycia potrzebują dotyku. Nasze ciała potrzebują dotyku, w którym można pobyć małym, smutnym, kruchym, słabym. Dotyku, który leczy to, czego nie może już słowo. Może dlatego moi klienci coraz częściej proszą mnie po masażu: – Czy mogę się do Ciebie przytulić? Więc przytulam.

Ale tego nie umiałam. Dopiero hawajski masaż Lomi Lomi Nui nauczył mnie jak dotykiem zszywać rany, a ciało postrzegać nie tylko jako zlepek mięśni, ale też wspomnień.

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino. Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Masaż Lomi Lomi jest zaraźliwy. Tak bardzo, że z klienta można samemu zostać lomi terapeutą 😊. Wystarczył jeden masaż u mojej uczennicy Małgosi, żeby Patrycja poczuła, że chce spróbować. To nie był dla niej łatwy...
Trochę mnie pozamiatało. Tyle bym chciała opowiedzieć o czasie z Iwoną, ale wszystko, co najlepszego miałam, władowałam z nią. Czaiła się na lomi kurs u mnie od czerwca zeszłego roku. W lutym podjęła decyzję, że...
– Ale mnie przeczołgałaś – powiedziała Ania po zakończeniu pierwszego dnia kursu nauczycielskiego. To był dla mnie wyjątkowy czas. Pierwszy raz przekazałam wiedzę, jak uczyć masażu lomi lomi, mojej „oryginalnej” uczennicy! Ania przyjechała na kurs...
Przewiń do góry