2 kwietnia 2025 roku zapisze się w sercach kilkudziesięciu osób jako coś więcej niż konferencja. Dla wielu z nas to był dzień, który odmienił nasze myślenie, przywrócił nadzieję, napełnił nas czymś, co w codziennej pracy często gdzieś umyka – sensem, bliskością, poczuciem wspólnoty. To był dzień, w którym dotyk – ten empatyczny, uważny, ludzki – zajął swoje należne miejsce.
W Pucka Klinika Terapeutyczna spotkało się prawie 80 osób. Masażystów, fizjoterapeutek, lekarzy, pielęgniarek, opiekunek, psycholożek, osób, które każdego dnia są blisko pacjentów, blisko bólu, blisko granic. I mimo że wielu z nas nie znało się wcześniej – wystarczyło kilka chwil, by poczuć się jak we wspólnym domu. W domu, w którym najważniejszą wartością jest czucie człowieka.
Bo „Dotyk w chorobie” to nie była zwykła konferencja. To było spotkanie. Spotkanie z człowiekiem, z historią, z ciałem, z duszą.
Mieliśmy mówić o tym, jak ważny jest dotyk w procesie leczenia, jak kluczowe jest, by w świecie medycyny nie zatracić czułości, bliskości, uważności. Ale to, co się wydarzyło, przerosło wszystkie nasze założenia.
To była wymiana. Prawdziwa. Bez masek. Bez pozy. Jakbyśmy wszyscy zasiedli w jednym wielkim kręgu i zaczęli opowiadać sobie historie. Historie o tym, co nas porusza, co nas prowadzi, co przypomina nam, po co to wszystko robimy.
Historie o dotyku, który nie tylko przynosi ulgę, ale przywraca człowieczeństwo.
Historie o pracy, która nie zawsze jest łatwa, ale jest głęboko sensowna. Historie, które burzą mury, zmiękczają serca i osadzają się w ciele bardzo głęboko.
I mimo że siedzieliśmy na krzesłach przez wiele godzin – nie czuć było zmęczenia. Bo tu nikt nie musiał udawać. Tu były łzy. Były uściski. Były spojrzenia w oczy. Były uśmiechy, które rodzą się tylko wtedy, gdy człowiek czuje się naprawdę rozumiany.
Była cisza, która miała większą moc niż niejedno słowo. Była wspólnota, która powstała między nami niemal natychmiast. Była miłość – ta, o której zwykle się nie mówi głośno w świecie medycyny, a która przecież jest jej sednem.
Nie przypuszczałam, że to spotkanie właśnie takie będzie. Ale miałam jedną intencję: Żeby to był dzień, który karmi duszę. Dla tych, którzy są zmęczeni. Którzy czasem wątpią. Którzy potrzebują oddechu i przypomnienia, że ich praca ma znaczenie. Żeby to nie była tylko wymiana doświadczeń, ale coś o wiele głębszego. Balsam. Pokarm. Ogień. I tak właśnie było. Czułam, jakbyśmy wszyscy siedzieli razem przy jednym wielkim ognisku, ogrzewając swoje ciała i serca. Dzieląc się sobą – z odwagą, otwartością i wielką delikatnością.
Przebywaliśmy w niezwykłym miejscu, wśród życzliwych ludzi, z pysznym jedzeniem, z promieniami słońca na twarzy, z czułością obecności wokół nas. I to wszystko złożyło się na coś, co zostanie z nami na długo.
Dziękuję każdej osobie, która była częścią tego dnia. Dziękuję prelegentkom, których słowa – mądre, odważne, głęboko ludzkie – zostaną z nami.
Dziękuję wszystkim, którzy przyszli, słuchali, dzielili się. Którzy byli całym sobą.
Ta konferencja pokazała jedno: Nie jesteśmy sami. Jest nas więcej. Więcej tych, którzy widzą człowieka, a nie tylko przypadek. Więcej tych, dla których sposób, w jaki dotykamy, jest równie ważny jak to, co robimy. Więcej tych, którzy wierzą, że świat medycyny i terapii może być światem czułości i godności.
I razem możemy ten świat tworzyć. Na nowo. Delikatniej. Prawdziwiej. Z miłością.
Ten niezwykły dzień wsparli:
Miasto Puck i Hanna Pruchniewska
Powiat Puck i Jarosław Białk – Starosta Pucki
Michał Milewski, Szpital Pucki
Hewmed Katarzyna Hewelt i ROSE Senior Resort Całodobowa opieka i rehabilitacja nad morzem
Paulina Dwernicka i Anita Janicka-Kalcov
Maciek Wasielewski i Niewidzialni
Dariusz Bugalski. K3 – podcast o dobrym życiu
Czułe zdjęcia: Monika Galewska![]()
