Może to taki dzień, w którym się po prostu wątpi. Bo pada deszcz i pies mi znowu kuleje. Czas na kolejny zastrzyk na kręgosłup, żeby nie bolało, to co nieuniknione. Denerwuję się sprawami związanymi z organizacją moich nowych kursów Lomi Lomi. Niespodziewane koszty mnie przytłoczyły, jak to zwątpienie czy warto robić te wszystkie badania, ankiety, raporty i wolontariaty. Czy warto czytać wieczorami o mózgu, limfie i chorobach otępiennych? Czy warto wsiadać na rower i w deszczu jechać do seniorów, albo wsiadać za kierownicę i ruszać w miasto z tętnem 120 z emocji? Czy warto przekazywać wiedzę, która tak bardzo różni się od tego, czego sama uczyłam się 15 lat temu? Czy to naprawdę jest potrzebne, czy może lepiej się nie wychylać i odfajkować jakoś to życie?

Może to jest taki dzień, w którym się po prostu wątpi. Bo już sama nie wiem czy stopy pani Sabiny, które stają się wolne od nadmiaru limfy to jest COŚ? Czy prośba o pomasowanie dłoni i karku oznacza, że warto, choćby miało być tylko na chwilę lżej? Bo co znaczy tych kilka godzin ulgi, w obliczu miesięcy, a nawet lat z nim? Co z tego, że pani Zosia przyznała: „coś pani wyzwoliła z mojej ręki, nie boli”, skoro dziś oddech stanowił dla niej wyzwanie? Czy pomasowanie jej klatki napiętej piersiowej, jedną ręką (bo innej opcji nie było), naprawdę sprawiło, że „powietrze teraz głębiej wchodzi” jak powiedziała? Czy to ma znaczenie, że rozmawiałam chwilę z panią Leokadią, która rzucała we mnie w piątek biszkoptem, a dziś co trzy minuty pytała mnie o imię i za każdym razem mówiła, że mam sobie wybrać ubranie, różowe albo białe, bo ona mi je przekaże przez „Mariolę, która ma czworaczki”. Czy to naprawdę ważne, że pani Sabinie podobał się zapach kremu do masażu jaki dla niej na dziś wybrałam? Może to ma znaczenie, że nogi pana Jerzego już po dwóch masażach przestały „się rzucać”, a w trakcie trzeciego, przykurcze puszczały w ekspresowym tempie…

Nie wiem. Dziś jest taki dzień, w którym się po prostu wątpi. Może to dlatego, że zmokłam aż cztery razy? A może takie jest życie? Chwile poczucia sensu, są tak ulotne, jak te momenty bez bólu, kiedy się choruje.

#DziśTakMam

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Wirtualne cappucino

Jeśli treści, którymi się dzielę, są dla Ciebie ważne lub inspirujące, możesz zabrać mnie na wirtualne cappuccino.
Z przyjemnością dam się zaprosić.

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!