Dwa kierunki podyplomowe na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Niecałe dwa lata nauki, pracy, pisania, egzaminów. Moja ukochana „Geriatria i gerontologia, z elementami medycyny paliatywnej” zaliczona w maju, „Terapie wspierające w onkologii” w niedzielę.
To był wymagający czas. Intensywny bardziej niż się spodziewałam. Mam poczucie, że przez te dwa lata dorosłam. Udobruchałam sporo lęków, po drodze zmierzyłam się też z jedną trudną historią, która długo dawała o sobie znać. Dla mnie te studia są z gatunku zmieniających wiele w moim życiu osobisto-zawodowym.
Spotkałam wykładowców, którzy mimo ogromnego doświadczenia i dorobku wciąż są ciekawi, uważni i zaangażowani. Takich, którym się chce. To robi różnicę. Po raz kolejny poczułam, że jestem w miejscu, gdzie moja praca, pytania i wrażliwość są traktowane serio. To rzadkie i bardzo wzmacniające doświadczenie. Nawet sama zostałam wykładowcą i już w przyszłym roku będę miała przyjemność poprowadzić zajęcia z empatycznego dotyku właśnie na UMP.
To koniec pewnego etapu. I jednocześnie wyraźny początek następnego. Przede mną kolejne wyzwania, projekty badawcze i praktyczne, pisanie, wdrażanie tego, czego się nauczyłam.
Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej drogi i którzy razem ze mną idą dalej. Cieszę się, że tyle osób poczuło jak ważny jest dotyk w medycynie.
