Kiedy ostatnio dostaliście list, ręcznie pisany, pełen ciepła, dobrych słów, wzruszeń i szczerości? W dodatku od zupełnie obcej osoby? Bo ja wczoraj
i nie jest to pierwszy raz! Mam ich kilka i mieszkają w specjalnej przegródce w moim pudełku by w mroczne dni jaśniały jeszcze wyraźniej.
Zdarza mi się otrzymywać niespodzianki z puchatymi jednorożcami, foremkami do ciasteczek w kształcie jednorożca, figurki Minionków (które kocham!) tęczowe kule do kąpieli, notesiki, ciasta, dżemy domowe i obiady podrzucane na parapet, książki z przesłaniem specjalnie dla mnie i wiele innych (które zapewne już zjadłam ;-))
Te niespodzianki, od zupełnie obcych osób dotykają mnie szczególnie. Tym razem nieznajoma pisała o tym, co przeżyła oglądając film „Zaczęło się na Białej 6” obrazujący wolontariat dotykowo masażowy (dokument zrealizowany i zmontowany przez Tinę Smerdel). Jestem zaskoczona jak bardzo ten wolontariat porusza nie tylko osoby, które masuję, ale też tych, którzy śledzą moje relacje. Dziękuję Wam za tę wrażliwość.

W podziękowaniu wysyłam uśmiech spod Domu na Fromborskiej, gdzie wczoraj spędziłam 2h z Izą na pogaduszkach o pierwszych miłościach, o tym że lubimy się zakochiwać, o książkach, dobrych ludziach, którzy nie pozwolą zginąć, o mądrości ciała i spokojnych dniach.
Oraz kiedy ostatnio widzieliście piesława, który wypuszcza tęcze z nosa? Bo ja przed chwilą ![]()

PS Wrzucam Wam link do filmu, gdyby ktoś jeszcze nie oglądał i miał ochotę na 23 minuty wrażliwości to zapraszam.
