DOŚĆ MITÓW O MASAŻU ONKOLOGICZNYM! ![]()
Ile razy słyszeliście, że „masaż i rak to złe połączenie”? Że „to może przyspieszyć przerzuty”? Że „lepiej nie dotykać pacjenta”?
Nie ma miesiąca, żebym tego nie usłyszała.
Pacjent przychodzi na masaż – wyjdzie zadowolony, rozluźniony, a potem pojawia się „życzliwa” koleżanka, ciocia, sąsiadka, która zaczyna siać STRACH:
„Oj, na pewno można? A nie zaszkodzi?”
„Masaż? W nowotworze? Nie lepiej zostawić to lekarzom?”
„Lepiej nie dotykać, żeby niczego nie obudzić”
„A co, jeśli guz się „rozsypie” i rozniesie po organizmie?”
„Nie ryzykuj, nie ruszaj, bo nigdy nie wiadomo…”
„Ale przecież rak się rozprzestrzenia przez krew i limfę… A masowanie tego nie przyspiesza?”
NIE, NIE PRZYSPIESZA! NIE ROZSIEWA! NIE BUDZI RAKA! ![]()
Komórki nowotworowe nie są jak kulki luzem w ciele, które można „przemieścić” dotykiem. To nie piasek na stole, który da się rozgarnąć ręką. To nie masaż decyduje o przerzutach, tylko biologia nowotworu. Komórki rakowe nie są bierne – one nie czekają na „popychnięcie”, ale same aktywnie penetrują naczynia krwionośne i limfatyczne, jeśli mają taką zdolność.
Ile jeszcze lat będziemy straszyć pacjentów zamiast się EDUKOWAĆ?!
Dlaczego w polskich gabinetach (także kosmetycznych) wciąż funkcjonuje wiedza sprzed kilkudziesięciu lat? Dlaczego masażyści czy kosmetyczki boją się dotknąć pacjenta onkologicznego, bo „nie wiedzą”? Dlaczego podręczniki nie aktualizują tej wiedzy?!
Fakty zamiast strachu!
Przerzuty raka to skomplikowany proces biologiczny – komórki nowotworowe odrywają się od guza, dostają się do krwi lub limfy, ale tylko niektóre przeżywają i osiedlają się w innych narządach. Masaż nie ma na to wpływu!
Masaż nie ma wpływu na przerzuty nowotworu. Przerzuty to nie efekt przypadkowego „popychania” komórek. Nowotwór to nie piasek na stole, który można rozgrzebać ręką! Aby komórki rakowe dały przerzuty, muszą aktywnie wniknąć do naczyń krwionośnych lub limfatycznych – to nie mechaniczny proces, który można wywołać dotykiem.
Masaż onkologiczny to NIE masaż sportowy – nie chodzi o siłę, agresywne techniki, tylko o łagodny, wrażliwy dotyk, ZAWSZE dostosowany do chorego.
Dotyk, w tym łagodny masaż, jest częścią opieki – pomaga redukować ból, napięcie, lęk, poprawia sen, daje ukojenie. Nie zastąpi leczenia, ale może sprawić, że życie stanie się łatwiejsze.
Można i trzeba dotykać także tych miejsc – po operacji, obolałych, napuchniętych. One też są wartościowe, one też są częścią człowieka.
Układ limfatyczny i krążenie są naturalnie pobudzane każdego dnia. Jeśli masaż „rozsiewałby” raka, to równie niebezpieczne musiałyby być:
mycie ciała gąbką,
chodzenie,
ruch i ćwiczenia,
przytulanie.
A przecież nikt nie panikuje, że codzienne życie „rozsieje” raka! Ruch, grawitacja, każdy krok czy głębszy oddech pobudzają organizm znacznie bardziej niż masaż. I co? I nic.
Warto pójść na masaż relaksacyjny, Lomi Lomi lub onkologiczny. Relaks w chorobie, każdej, jest czymś, co lubi nasze ciało. Uspokojenie, czułość, troska – to wszystko pomaga się regenerować. Nie zawsze mamy wpływ na przebieg leczenia, ale możemy dać sobie chwilę wytchnienia.
Jeszcze 20-30 lat temu pacjentom onkologicznym odradzano aktywność fizyczną – myślano, że „wysiłek szkodzi”. Dziś wiemy, że ruch pomaga w leczeniu. Z masażem jest tak samo – pora skończyć z lękiem i edukować!
Masażyści, terapeuci, fizjoterapeuci – pacjenci pytają Was o masaż onkologiczny? Boicie się, bo nie wiecie, czy możecie? Uczcie się, zdobywajcie wiedzę, nie powielajcie szkodliwych mitów!
Pacjenci – macie prawo do troski i dotyku, który Was wspiera! Nie pozwólcie, by strach innych odbierał Wam to, co może przynieść ulgę.
EDUKUJMY, NIE STRASZMY! ![]()
A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o roli dotyku w chorobie, zapraszam Was na wyjątkową konferencję!
2 kwietnia, Pucka Klinika Terapeutycznak – Dotyk w chorobie – konferencja
Ekspertki, które na co dzień pracują także dotykiem, będą edukować, jak bardzo dotyk w opiece jest kluczem do lepszego komfortu pacjenta.
To przestrzeń dla masażystów, fizjoterapeutów, terapeutów, pielęgniarek, opiekunów i każdego, kto chce wiedzieć więcej i przestać się bać. Bo EDUKACJA zamiast STRACHU to naprawdę dobra droga.
PS
Ważne!
Nie każdy masażysta, nawet jeśli już ma aktualną wiedzę o tym, że rak nie dyskwalifikuje pacjenta przed odpowiednio dobranym masażem, to wie, jak się zabrać do pracy. Warto szukać specjalisty, który wie o co zapytać i jak potraktować pacjenta indywidualnie. (Jeszcze nie raz będę poruszała temat masażu i onkologii)
