I did it!

Wśród 330 zgłoszonych pomysłów, moja innowacja społeczna: „Dotyk troski” znalazła się w gronie 31 projektów, które otrzymają dofinansowanie ze środków unijnych na wdrożenie! Wszystkie wybrane projekty mogą wpłynąć na poprawę jakości życia osób w późnej dorosłości oraz na stworzenie nowej długowieczności.

10 miesięcy trwały prace konkursowe i doprecyzowywanie pomysłu innowacji tak, by była zrozumiała i jasna, nie tylko dla mnie 😉 Wszystko wykluwało się w przyjaznym inkubatorze innowacji Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę”.

„Dotyk troski” to nowy (choć przecież tak oczywisty) sposób patrzenia na opiekę nad osobami starszymi i chorymi. Nie chodzi o kolejną technikę, terapię czy zabieg. Nie chodzi o dokładanie pracy człowiekowi. Chodzi o jakość z jaką wykonujemy rzeczy najprostsze: mycie, przebieranie, kremowanie skóry, czesanie włosów, nakrywanie kogoś ciepłym kocem, poprawianie pościeli. Chcę, żeby troskliwy dotyk, opiekuńczy masaż, stały się naturalną częścią codziennej opieki, nowym standardem, a nie tylko okazjonalnym „dniem SPA” w domu seniora czy hospicjum. Każdy z nas może się takim dotykiem posługiwać i przynosić ulgę drugiej osobie. Mam pomysł jak o tym opowiedzieć.

Wiem, że można pomyśleć: „opieka zajmuje już i tak dużo czasu, gdzie tu jeszcze miejsce na jakiś dotyk, masaż, uważność?”. Ale empatia nie zajmuje więcej czasu. Czasem chodzi tylko o minutę dłużej. O to, żeby do rutynowych 15 minut dodać: wolniej, troskliwiej. Z ciut innym nastawieniem. Bo okazuje się, że to robi różnicę i dla osoby chorej, i dla opiekuna. To korzyść dla obu stron.

W ramach innowacji przygotuję cały pakiet edukacyjny: podręcznik, proste filmy instruktażowe i standardy wdrożenia dotyku troski dla opiekunów, zarówno tych zawodowych, jak i domowych. Jesienią ruszam najpierw z odpowiednio zaprojektowanym badaniem: w hospicjach, domach seniora, ZOL-ach i szpitalach. Przetestujemy, co działa. Sprawdzimy, co realnie zmienia codzienność. A potem pojawią się konkretne, proste rozwiązania, które mogą wejść do systemu.

Podobne standardy istnieją już chociażby w Anglii, we Francji i Hiszpanii. Czas na nas.

Całość będę realizować wspólnie z moim mężem Rafałem, który od lat wspiera wszystkie moje badania i publikacje – od strony wizualnej, logistycznej i… emocjonalnej. To on potrafi sprowadzić moją 30-minutową opowieść do 3 zdań. Ja, odpowiadam za merytorykę i misję. On, by to miało odpowiedni obraz i oprawę graficzną. Razem chcemy pokazać, że nowe nie zawsze znaczy „trudniejsze”, czasem wystarczy przedstawić stare z innej perspektywy.

Może nawet uda się uczynić tę codzienność odrobinę łatwiejszą, czulszą, bardziej ludzką. Zwłaszcza dziś, w świecie procedur, postępu technologicznego i coraz większej medykalizacji życia, to empatia i troska stają się tym, co naprawdę robi różnicę, szczególnie u progu starości czy choroby.

Już za kilka miesięcy zobaczycie, jak nam poszło. Cel jest taki, by każdy mógł z tego rozwiązania korzystać, w dodatku za darmo.

PS i nasze zdjęcie sprzed roku, z naszej Madery, której w tym roku nie będzie, bo sama potrzebuję troski i fizycznie nie podołam trekkingowi, ale wierzę, że zakończenie projektu będziemy świętować na jakimś szalonym klifie maderskim 😉 Tymczasem już za tydzień idę na długi urlop dla podratowania zdrowia i ułożenia wszystkich planów dookoła.

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie

Kawula masaż Lomi Lomi

Nazywam się Kawula.
Agnieszka Kawula...

Wierzę, że empatyczny dotyk i masaż, budzi do życia oraz zbliża ludzi.

Poruszyło Cię?

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!