Zaznacz stronę

Aloha w świecie masażu

Lomi Lomi Nui
 
 

Jestem Kawula

 

Mam świra na punkcie Lomi Lomi Nui. Widzę dłońmi. Praktykuję od dziesięciu lat. Uwielbiam mówić i pisać o ciele. Zapraszam Cię do mojego świata. Po inspiracje, relaks, ukojenie i zdrowie.

 

 

 

Wybierz coś dla siebie!

Masaż Lomi Lomi Nui

Hawajska praca z ciałem

  • równoważy emocje
  • koi ciało
  • uruchamia proces zdrowienia

Szkolenia

  • Lomi Lomi Nui dla terapeutów – intensywny kurs indywidualny
  • Trening automasażu
  • Nauka masażu dla bliskich

Superwizja

  • Lomi mentoring w grupach
  • Sesje indywidualne
  • Pomoc w rozwiązywaniu problemów dla praktyków Lomi Lomi

Dlaczego ja? Czyli supermoce Kawuli

Odtykam zatkane

Mój perfekcjonizm świetnie się odnajduje w masażu. Uwielbiam gadać z upartymi napięciami w ciele i przywracać swobodne funkcjonowanie organizmu.

 

Inspiruję

Lubię mówić i pisać o ciele, życiu, jasnej stronie mocy. Po spotkaniach ze mną poziom motywacji razy 500 i wzrasta apetyt na życie.

 

 

Jestem pigułką uśmiechu

Lubię żartować z samej siebie i a w połączeniu z moimi kojącymi super-mocami daje koktajl po którym po prostu chce się uśmiechać.

Przywracam zapomniane

Podczas sesji Lomi Lomi Nui, w głębokim relaksie zaczynasz słyszeć swój wewnętrzny głos, który pod wpływem stresu musiał zamilknąć. I przypominasz sobie o dawnych marzeniach, postanowieniach czy planach, dostrzegasz swoje potrzeby i je szanujesz.

Uczę

Moje dłonie widzą. U mnie nie nauczysz się nazw mięśni i twardej anatomii. Nauczysz się jak czuć ciało, jak szanować człowieka, który oddaje się Twoim dłoniom i jak sprawić, że podczas masażu poczuje się najważniejszym człowiekiem na ziemi.

Koję

Ciepłe dłonie, spokojny oddech, zapach otulający, troska i to poczucie, że nic nie musisz… No i często mam jakiś naturalny balsam na smuteczki, który można by zjeść, ale lepiej nałożyć na skórę i ją odżywić 😉

Mówią o Kawuli, że…

To najbardziej dokładny, holistyczny, magiczny masaż jakiego w życiu doświadczyłam. Miałam okazję bywać na innych masażach lomi lomi nui w znanym spa w centrum Gdyni, jednak dopiero po tym, jak Agnieszka mnie wymasowała mogę powiedzieć, że poznałam smak prawdziwego lomi lomi nui. Agnieszka skierowała na mnie całą swoją uwagę i energię, co było czuć w każdym jej ruchu podczas masażu. Nie były to poklepywanki czy głaskanki… całe moje ciało, każdy mój mięsień, każda moja cząstka skóry została zaopiekowana i magicznie wymasowana Agnieszka jest mistrzynią równowagi, wrażliwości i troski pod tym i pod innymi względami. Każdej części i cząstce ciała poświęca równie dużo uwagi i zaangażowania, a moje ciało było za to totalnie wdzięczne.

Paulina

Masaż u Agnieszki jest najlepszym na jakim byłam pod każdym względem. Przede wszystkim doceniam w niej niełatwą umiejętność łączenia delikatności a zarazem stanowczości nacisku. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z masażystką z takim wyczuciem (a byłam już na wielu masażach). Myślę, że to wynika z ogromnego doświadczenia, głębokiej intuicji oraz niespotykanej wrażliwości Kawuli. Ponadto, cenię sobie poczucie komfortu, które jest mi zapewnione: przychodzi się, powiedziałabym, jak do przyjaciółki. Masaż nie jest dla mnie tylko stymulowaniem tkanek oraz pozbyciem się napięcia, ale chwilą ogromnego, głębokiego relaksu i kontaktu ze swoim ciałem i duchem. Jakbym miała polecić jednego masażystę ze wszystkich, u których byłam, szczerze wybrałabym Agnieszkę. Zosia

Masażu w wykonaniu Agnieszki, nie da się opisać. TO TRZEBA PRZEŻYĆ. Od dawna, gdy tylko planuję kolejny lot do Polski, pierwszym terminem jaki sobie rezerwuję (ze sporym wyprzedzeniem) jest masaż u Agnieszki. Goethe powiedział „zobaczyć Neapol i umrzeć”, ale On nie był w tym magicznym miejscu w Gdyni, u Kawuli na masażu. Nie byłby w stanie nic powiedzieć z zachwytu. Później może wyszeptałby tylko: „przeżyć Kawulowe Lomi Lomi i ZACZĄĆ WRESZCIE ŻYĆ. Po uważnym i pełnym wrażliwości dotyku Kawulowych dłoni, odkrywasz Twój świat na nowo. Zaczynasz oddychać (tak, tak) dopiero zaczynasz, czujesz jak oszałamiająco pachnie powietrze. Odkrywasz kawałek po kawałku Twoje ciało, ponownie albo po raz pierwszy. Anna

Najnowsze na blogu

Był sobie chłopiec…

Miał trzynaście lat i razem ze swoją starszą siostrą przeżywał właśnie rozwód rodziców. Jego mama regularnie przychodziła do mnie na sesje Lomi Lomi Nui, więc historia nie była mi obca. Kiedy poprosiła mnie o masaż dla syna, zgodziłam się, ale tylko pod warunkiem, że...

czytaj dalej

Siła przebicia jednego piórka

Obcięli jej skrzydła. Maczetą słów. Przypalili rany wrogim ogniem. By nie odrosły. Na straży postawili czarnego, rozpalonego złością smoka. Natychmiast zjadał najdrobniejszy przejaw wolności. - Nie po to masz nogi, by latać. - Gdzie startujesz z tymi swoimi pomysłami,...

czytaj dalej

Była sobie kobieta

  Wyobraź sobie kobietę. Ma dwadzieścia pięć lat. Świeżo po studiach. Powinna mieć głowę pełną marzeń i energię do ich spełniania. Nie ma. Powinna realizować swój potencjał. Nie realizuje. Powinna cieszyć się życiem, młodością i możliwościami. Nic ją nie cieszy....

czytaj dalej

Nie przegap kolejnego wpisu ani żadnej inspiracji

Zapisz się na kawulowego newslettera, obiecuję, nie będzie nudno, ani za często, ani za długo 😉

Gotowy na masaż i nowe odkrycia?

przy pomocy hawajskiego masażu Lomi Lomi Nui tworzę harmonijny pomost między Tobą, a Twoim ciałem. Zapraszam. Kawula

Shares
Share This