O hawajskim masażu Lomi Lomi Nui jest tyle historii, ilu masażystów i klientów, którzy go doświadczyli. Opowiadanie o nim to jak mówienie komuś kto nigdy nie jadł mango, jak smakuje mango. Dookoła tej formy pracy z ciałem jest dużo zwykłych i niezwykłych słów do powiedzenia i mogę o nim pisać i opowiadać długo. Dziś wybieram opcję bez poezji i prosto .
Czym dla mnie jest Lomi?
To narzędzie, które zwraca uwagę w kierunku ciała i poprzez nie udrażnia to, co zatkane w mięśniach, nerwach, emocjach i życiu.

Jest mnóstwo metod leczenia z jednej strony bardzo inwazyjnych i bolesnych dla ciała, a z drugiej w ogóle go nie dotykających. Lomi jest masażem, który oddaje ciału szacunek, uwagę. Który niczego nie wymusza, niczego nie chce uzdrawiać, niczego nie obiecuje. Gdyby Lomi mogło mówić powiedziałoby: hej, Kawula Cię tu pomasuje, odetka co trzeba, odepnie kilka napięć, a Ty, ciało fajne, masz teraz energię by działać dalej i samodzielnie możesz wracać do równowagi, spoko, dasz radę. (A jednak trochę poezji musiałam )
Lomi służy relaksowi, przyjemności, odpoczynkowi, wyciszeniu, regeneracji i zawsze to podkreślam, zanim przejdziemy do czegokolwiek dalej: hej, po prostu połóż się i odpocznij, nic nie musisz.
To, co się dalej dzieje to masaż. Po prostu masaż. Na reszcie się naprawdę nie znam. Niczego nie czaruję, nie pracuję z energią, nie uzdrawiam, nie przenikam niczyjej duszy, nie czytam ciała, aury czy nie jestem szamanką. Jestem Kawulą, która kocha ten masaż i oddała mu ponad 10 lat życia, i odda tyle ile będzie trzeba bez doszukiwania się dna w dnie.
Niektórzy przychodzą do mnie z bólami pleców, długo ciągnącymi się kontuzjami, supełkami emocjonalnymi, trudnościami z podjęciem decyzji, zmęczeniem dniem codziennym, a niektórzy po prostu uwielbiają ten masaż, robią sobie oraz bliskim prezenty, przychodzą dla przyjemności i super odpoczynku.
Lomi jest bardzo elastycznym masażem, zaskakuje nowymi odkryciami, zdejmuje z ciała ból, regeneruje na bardzo wielu płaszczyznach i wydobywa zapomniane siły witalne.
Po masażu po prostu chce się lepiej żyć. To nie magiczny trik zabierający wszystkie zmartwienia, ale bardzo ułatwiający funkcjonowanie w codzienności. Lomi porządkuje ciało, przypomina mu jak to fajnie jest swobodnie działać bez większych zakłóceń, jak to dobrze słyszeć wyraźnie samego siebie i jak to miło dać sobie czas na odpoczynek. Po prostu.

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się z innymi!

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Nazywam się Kawula.

Agnieszka Kawula

Jestem jak Bond, James Bond. Moje super moce to hawajski masaż Lomi Fizjo oraz automasaż. Jestem dziewczyną z YouTube’a. Ciągną do mnie jednorożce i kocham cappuccino. Mam najfajniejszego psa terapeutę!

Nie przegap kolejnych wpisów!

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco!

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie Polityka prywatności oraz Regulamin serwisu Google.
Twoje dane będą przetwarzane w celu wysyłki Ci newslettera, a ich administratorem będzie Agnieszka Kawula. Szczegóły: polityka prywatności.

Poruszyło Cię?

Napisz do mnie.

Może Cię również zainteresować

Na 42 osoby, które poddaję serii masaży (4-9 sesji w zależności od stanu zdrowia), 39 żyło z bólem (głównie pleców) dłużej niż rok. Większość pacjentów zjadła w tym czasie po kilkaset różnych tabletek przeciwbólowych (w...
  W listopadzie zeszłego roku rozpoczęłam pierwszy etap mojego badania nad wpływem masażu na człowieka. Jednym z etapów jest ankieta, którą wypełniły 1403 osoby z całej Polski. Raport niedługo zostanie opublikowany, natomiast już dziś chciałam...
Co to były za emocje! Nie wiem po której stronie większe, po mojej czy u 10 letniej Poli, która bierze udział w moich badaniach. „Był to mój pierwszy masaż w życiu i okazał się fantastyczn,...
Przewiń do góry