Kawula inspiruje Życie wewnętrzne Kawuli

Love story

I

Urodziłem się 14 lutego 2015 roku. Podobno to dzień zakochanych. W zasadzie to nie do końca wiem jaka była wtedy pogoda bo pierwszy raz oczy otworzyłem dopiero kilka dni później. Nazywano mnie dzieckiem miłości i w ogóle… Może to i prawda, ale jak wytłumaczyć to, że byłem kochany jeszcze przed narodzinami? Jak wytłumaczyć to uczucie, które ludzie nazywają przeczuciem? Nie wiem… Wiem tylko jedno, że kiedy dwa miesiące po narodzinach JĄ zobaczyłem, wiedziałem, że to ONA, że to uczucio-przeczucie właśnie znalazło swoje przeznaczenie. (Nie wiem dlaczego, ale słowo przeznaczenie wydaje się być całkiem na miejscu. ONA też go użyła, a ONA wiedziała tak samo jak ja. I miała to samo uczucio-przeczucie, więc nie mogło być inaczej).

Czytaj dalej…
Życie wewnętrzne Kawuli

Nie kocham siebie

Niedawno dotarło do mnie… dotarło, strzeliło z liścia, okręciło i zakręciło po drodze zabierając całą miłość, fałszywe przekonania, schemat jakże uduchowiony, jakobym kochała siebie. Nie. Nie kocham siebie. Ale za to bardzo, bardzo lubię. I codziennie rano zanim odpalę fejsa i zobaczę te wszystkie miłe polubienia pod moimi wpisami, najpierw daję sobie kilka wewnętrznych lajków ekstra na dobry początek. I dopóki ten lajk dany sobie samej jest dla mnie najważniejszy, wszystko będzie okej…

Czytaj dalej…
Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Smutek inny niż wszystkie

– Jestem zmęczona. Potrzebuję troski. Uczucia. Miłości. Realnej. Nie wirtualnej. Żywego człowieka, nie lajków na fejsie – jej otwartość i szczerość mnie zaskakują. Czuję, że to nie będzie takie zwykłe spotkanie. Że ta sesja Lomi Lomi Nui będzie… Po prostu będzie inna niż zazwyczaj… – Teraz nic nie musisz… – mówię spokojnie. W odpowiedzi jejCzytaj dalej…

Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Wiatrem być…

– Naprawdę nie wiem co powiedzieć, jak to wyjaśnić wszystko… Zostawiłem na tym stole cały mój lęk o przyszłość. Tak bardzo bałem się starości… – powiedział  Grzegorz wychodząc ode mnie po sesji masażu. Przyjechał z Krakowa. Elegancki, zadbany, skóra muśnięta słońcem. Mogłabym śmiało powiedzieć, że miał lat czterdzieści parę. Miał więcej. Pomyliłam się o piętnaścieCzytaj dalej…