Ciało wg Kawuli Lomi Lomi Nui O Kawuli

Była sobie kobieta

  Wyobraź sobie kobietę. Ma dwadzieścia pięć lat. Świeżo po studiach. Powinna mieć głowę pełną marzeń i energię do ich spełniania. Nie ma. Powinna realizować swój potencjał. Nie realizuje. Powinna cieszyć się życiem, młodością i możliwościami. Nic ją nie cieszy. Wyobraź sobie kobietę. Codziennie rano budzi ją ta sama myśl: aha, kolejny dzień życia, nieCzytaj dalej…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Ciało wg Kawuli Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Syrena na masażu

Przyszła do mnie w samym środku ulewy. Miała przemoczone buty i końcówki nogawek granatowych dżinsów. Deszcz bębnił o parapet. Przez chwilę myślałam, że to sąsiad wylewa coś przez okno. – Nieźle się zaczyna… – powiedziała podając mi chłodną, drobną dłoń. – Chciałam odwołać, ale mój kark nie może już czekać… Buty i skarpetki położyłam naCzytaj dalej…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Kawula inspiruje Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Pamięć

Gdybyś miała możliwość zachować tylko jedno wspomnienie, co by to było? Trafia mnie pytanie zadane po angielsku.

Przymykam oczy. Przez chwilę umysł przewija klatki ze zdjęciami, ludźmi, przedmiotami, miejscami. Tymi wszystkimi fascynującymi doświadczeniami, które nie raz pozostawiały mnie bez słów, z sercem roztopionym i nienazwanym zachwytem. Ale to nie to. To też nie to. Bez tego też mogłabym żyć. I to, gdyby miało odejść, pożegnam. Tamto ważne, ale nie aż tak. Żaden przedmiot. Żaden człowiek. Nawet mój pies…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Czytaj dalej…
Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Chmura

Cieszę się jak małe dziecko! Jestem zachwycona tym, co się dzieje, kiedy kreatywność mówi: Kawula, TERAZ, siadaj, pisz, podyktuję Ci wszystko, a potem… potem to nagrasz, o nic się nie martw, będzie fajnie.

I było mega fajnie, mimo przeciwności technicznych wielu. Się uparłam. Się napiłam litrów zielonej herbaty. Się w końcu zachwyciłam jak z porozrzucanych puzzli poukładało się coś fajnego. Oto nowe nagranie na chmurze 🙂 I znowu do wyboru wersja dźwiękowa i czytana. Na co masz ochotę, wybieraj, czerp, doświadczaj…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Czytaj dalej…