Kawula inspiruje Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Pamięć

Gdybyś miała możliwość zachować tylko jedno wspomnienie, co by to było? Trafia mnie pytanie zadane po angielsku.

Przymykam oczy. Przez chwilę umysł przewija klatki ze zdjęciami, ludźmi, przedmiotami, miejscami. Tymi wszystkimi fascynującymi doświadczeniami, które nie raz pozostawiały mnie bez słów, z sercem roztopionym i nienazwanym zachwytem. Ale to nie to. To też nie to. Bez tego też mogłabym żyć. I to, gdyby miało odejść, pożegnam. Tamto ważne, ale nie aż tak. Żaden przedmiot. Żaden człowiek. Nawet mój pies…

Czytaj dalej…
Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Chmura

Cieszę się jak małe dziecko! Jestem zachwycona tym, co się dzieje, kiedy kreatywność mówi: Kawula, TERAZ, siadaj, pisz, podyktuję Ci wszystko, a potem… potem to nagrasz, o nic się nie martw, będzie fajnie.

I było mega fajnie, mimo przeciwności technicznych wielu. Się uparłam. Się napiłam litrów zielonej herbaty. Się w końcu zachwyciłam jak z porozrzucanych puzzli poukładało się coś fajnego. Oto nowe nagranie na chmurze 🙂 I znowu do wyboru wersja dźwiękowa i czytana. Na co masz ochotę, wybieraj, czerp, doświadczaj…

Czytaj dalej…
Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Smutek inny niż wszystkie

– Jestem zmęczona. Potrzebuję troski. Uczucia. Miłości. Realnej. Nie wirtualnej. Żywego człowieka, nie lajków na fejsie – jej otwartość i szczerość mnie zaskakują. Czuję, że to nie będzie takie zwykłe spotkanie. Że ta sesja Lomi Lomi Nui będzie… Po prostu będzie inna niż zazwyczaj… – Teraz nic nie musisz… – mówię spokojnie. W odpowiedzi jejCzytaj dalej…

Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Wiatrem być…

– Naprawdę nie wiem co powiedzieć, jak to wyjaśnić wszystko… Zostawiłem na tym stole cały mój lęk o przyszłość. Tak bardzo bałem się starości… – powiedział  Grzegorz wychodząc ode mnie po sesji masażu. Przyjechał z Krakowa. Elegancki, zadbany, skóra muśnięta słońcem. Mogłabym śmiało powiedzieć, że miał lat czterdzieści parę. Miał więcej. Pomyliłam się o piętnaścieCzytaj dalej…