Ciało wg Kawuli Twój automasaż

Kawulowe piłeczki i automasaż

Czy możesz wyobrazić sobie swoje ciało bez chronicznych i uciążliwych napięć? Wolne od bólu? Zrelaksowane? Promieniejące dobrą energią? Elastyczne? Dla mnie dziewięć lat temu to było niemożliwe. Miałam wrażenie, że bolał mnie każdy fragment ciała. Co więcej uznawałam ten fakt za dość „normalny”. Ciało, którym dysponuję obecnie, wręcz drastycznie różni się od tego sprzed 10Czytaj dalej…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Ciało wg Kawuli Kawula masuje Lomi Lomi Nui

Wyśnione, spełnione

To była miłość od pierwszego dotyku. Od pierwszego oddechu. Od pierwszego kroku. To była miłość, która zawładnęła mną absolutnie i zabrała mnie w takie rejony życia, jakie bym sama siebie nie wysłała. Nie mogłam sobie zaplanować. Nie mogłam sobie poukładać. Nie mogłam wymyślić. To przerosło mój logiczny niegdyś umysł. Pisałam już nie raz o tymCzytaj dalej…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Ciało wg Kawuli Kawula inspiruje

Wystarczy, że oddychasz

Oto podstawa wszelkiego zdrowia psychicznego: rozkoszą powinno być odczucie ciepła na skórze, rozkoszą powinna być wyprostowana pozycja ciała, rozkoszą – świadomość, że kości obleczone w ciało poruszają się swobodnie (Doris Lessing) Moje ciało posiada niezwykłą inteligencję. Już dawno przestałam się z nim kłócić… Zachwyca mnie ta maszyna… Odkąd złapałam z nim po raz pierwszy kontaktCzytaj dalej…

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Ciało wg Kawuli Kawula inspiruje

Chleba naszego powszedniego

DSCN3216

Moja pamięć jest wybiórcza. W zasadzie wiele z mojego życia nie pamiętam. Próbowałam odblokować, próbowałam unieść zapadki, próbowałam odczarować. To co tam, jest tam. Teraz jest teraz. Terapia dużo mi dała. Ale nie wróciła mi pamięci. Mieszkają w niej tylko fragmenty mojego „tamtego” życia. Tego sprzed wielu wielu lat. To tak jakbym śniła i zapominała sen zaraz po przebudzeniu. Żyłam, ale nie wiem gdzie, no bo skoro nie pamiętam… Od kilku lat jest inaczej i mogę wręcz z detalami odtworzyć niemal każdy dzień. Może to dlatego, że odzyskałam siebie w pełni? Że cała jestem zanurzona w swoim życiu? Może… Któż to wie?

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Czytaj dalej…
Ciało wg Kawuli

Szczęśliwe marchewki

DSCN3180

Lubię gotować. Nie mogę powiedzieć, że jestem w tym jakoś nad wyraz utalentowana. Ot, po prostu lubię gotować. Każde przygotowywanie posiłku jest dla mnie małą ceremonią, medytacją, zabawą, tańcem. Bez pośpiechu, z szacunkiem do tego, co ma być podane, co stanie się dla kogoś energią na kilka godzin. Z czystym umysłem jak to tylko możliwe, by żadna ciężka myśl nie przeszła do brokułów czy marchewek, które niewinnie czekają na dalszy los. Tak samo gotuję dla siebie. Tak samo gotuję dla gości. No po prostu lubię ten stan i już.

Podziel się KawuląShare on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Czytaj dalej…